Podologia, czyli jak nie zapomnieć o stopach

powrót

Konferencja naukowa

25 lutego w opolskiej Państwowej Medycznej Wyższej Szkole Zawodowej odbyła się konferencja na temat „Podologia wyzwaniem XXI wieku”. Czy tytuł konferencji był przesadzony? Ani trochę. Mimo że pewne problemy dotyczące tej nowej w sumie gałęzi kosmetyczno-zdrowotnej zostały zaledwie zasygnalizowane, wyłonił się obraz, któremu warto poświęcić nieco miejsca.
Biotechnologia
Podologia, czyli jak nie zapomnieć o stopach© Ruslan Olinchuk - Fotolia

Na początku pewne wyjaśnienie. Skąd określenie podologii jako dziedziny „kosmetyczno-zdrowotnej”? Otóż zgodnie z definicją przedmiotem zainteresowania podologii są stopy, ale nie tylko w ich aspekcie estetycznym, to znaczy nie tylko ich pielęgnacja, ale również w aspekcie zdrowotnym. Mówił o tym podczas konferencji lek. Aleksander Wojtyłko, przywołując definicje podologii zaczerpnięte z różnych źródeł. Te dwie niewielkie części naszego ciała, zbudowane z niezwykle precyzyjnego rusztowania kości, z mięśni i ze skóry noszą dzień po dniu cały nasz ciężar. Jest to nie lada wyzwanie, skutkujące tym, że stopy są narażone na ogromne obciążenia statyczne i dynamiczne. Do tego dochodzi specyficzna budowa skóry na stopach, cienkiej i z niewielką liczbą gruczołów łojowych, która sprawia, że łatwo ulegają one przesuszeniu. Stopy chowane w butach i skarpetkach nie mogą swobodnie oddychać, narażone są na ucisk, a jako części ciała najbardziej oddalone od serca – również na niedomaganie krążenia. Jak przekonamy się z wywiadu z dr n. med. Joanną Maj w dalszej części tego tekstu, chorób, które objawiają się na stopach, jest mnóstwo. Co więcej – wbrew temu, co wydaje się sądzić spora część społeczeństwa, nie wszystkie niepokojące zmiany na skórze stóp i paznokciach są zakażeniami grzybiczymi. Nic więc dziwnego, że zajmowanie się pielęgnacją stóp i dbaniem o ich zdrowie wymaga specjalistycznego podejścia. Takie podejście, profesjonalne i całościowe, zapewnia właśnie podolog. U naszych zachodnich sąsiadów zawód podologa od lat jest uznawany i jasno zdefiniowany. W Niemczech wyewoluował z zawodu pedikiurzysty i od roku 2002 jest wpisany do wykazu zawodów. We Francji jeszcze dłużej, bo od roku 1946. A w naszym kraju? Na stronach Polskiego Towarzystwa Podologicznego (www.ptppodologia. pl) można przeczytać: „Jednym z głównych celów działania Polskiego Towarzystwa Podologicznego jest podejmowanie inicjatyw zmierzających do rejestracji zawodu podologa w Polsce”. Stowarzyszenie czuwa nad tym, aby zawód podologa został uwzględniony w krajowej klasyfikacji zawodów i specjalności, a dla wzmocnienia skuteczności tych działań dba o integrowanie różnych środowisk, medycznych i kosmetycznych, mających do czynienia ze stopami.

Świadomość znaczenia dbania o stopy nie tylko latem, kiedy je odkrywamy, i nie tylko w ich aspekcie estetycznym na szczęście rośnie. Podczas konferencji podolog Anna Pawluczuk opowiadała o tym, z jakimi przypadkami spotyka się w swojej pracy i jak sobie z nimi radzi. Pacjenci nie przychodzą już tylko z wrastającymi paznokciami. Szukają pomocy w wielu schorzeniach i proszą o porady co do metod dbania o zdrowie stóp.

Poniżej publikujemy rozmowę przeprowadzoną podczas konferencji z dr n. med. Joanną Maj na temat chorób powodujących zmiany na stopach.

Chciałabym porozmawiać z Panią na temat, który będzie Pani poruszała podczas wykładu, czyli na temat schorzeń stóp. Zapewne jest ich sporo. Proszę pokrótce powiedzieć, z czym kosmetyczka wykonująca pedicure może się spotkać.

Dr n. med. Joanna Maj - Takich chorób skóry, które są zlokalizowane również na stopach, nie tylko na skórze, jest bardzo dużo. Mój wykład ma właściwie złamać stereotyp, według którego to, co jest na stopie, jest grzybicą. Tak się to wszystkim kojarzy. Jest wiele chorób skóry, które wyglądają bardzo podobnie do grzybicy, i wydaje mi się, że kosmetyczki muszą mieć szczególną świadomość tego, że takie choroby dermatologiczne nie bywają zakaźne. Mamy zmiany na stopach, które są związane z chorobami skóry, są też choroby ogólnoustrojowe dające zmiany na stopach, są też zmiany płytek paznokciowych, które mogą mieć związek z chorobą skóry lub ogólnoustrojową. Na przykład może to być znamię barwnikowe, czerniak pod płytką paznokciową, ale jest też grzybica płytek paznokciowych. I to trzeba umieć odróżnić.

Jak można rozpoznać, z czym mamy do czynienia?

J.M. - Najprostszym badaniem jest badanie mikologiczne, czyli badanie zeskrobin z płytki paznokciowej bądź ze skóry pod kątem obecności grzybów, bo grzybica zajmuje nie tylko płytkę paznokcia, ale i skórę – na przykład podeszwy. Po 15 minutach mamy odpowiedź, czy widoczne są nici grzyba. Następnie zakłada się hodowlę. Trwa to trzy tygodnie, ale już na podstawie wyglądu hodowli można stwierdzić, z jakim rodzajem grzyba, pleśni czy drożdża mamy do czynienia. Od tego zależy leczenie.

Bardzo często się zdarza, że nie wykonuje się badania mikologicznego, tylko lekarz na podstawie oględzin stwierdza grzybicę i przepisuje lek działający ogólnoustrojowo. To nie jest dobre rozwiązanie, ponieważ leki przeciwgrzybicze zaburzają między innymi funkcjonowanie wątroby. Podczas wykładu pokażę, że jest wiele zmian na płytkach paznokciowych, które wyglądają jak grzybica, ale nią nie są. Dlatego badanie mikologiczne jest niezbędne, a w przypadku zalecenia stosowania leków przeciwgrzybiczych ogólnoustrojowych konieczne są badania kontrolne enzymów wątrobowych.

Dosyć częstą dermatozą, która naśladuje grzybicę, jest łuszczyca. Co ważne – nie jest to choroba zakaźna. Łuszczyca może mieć postać, która jest ograniczona tylko do dłoni i podeszew stóp. W takim przypadku często zajmuje właśnie płytki paznokciowe. Wyglądają one wtedy tak jak w grzybicy. Oczywiście może się zdarzyć współistnienie tych dwóch chorób i dlatego tak ważne jest to badanie mikologiczne, żeby wiedzieć, czy na pewno mamy do czynienia z jednym i drugim czy tylko z jednym.

więcej w Cabines nr 57

Dorota Bury
publikacje Cabines 57
do góry | powrót