Bielizna w spa

powrót

Spa & wellness

Wyobrażamy sobie ośrodek spa jako przestrzeń, w której królują relaks, spokój, komfort i luksus. Tymczasem zaraz na początku pojawia się problem... bielizny – mokrej lub suchej, czystej lub brudnej, problem pralni oraz miejsca do przechowywania – metry kwadratowe są przecież bezcenne. Zarządzanie bielizną w spa to prawdziwy koszmar. Oto kilka wskazówek, jak to robić, by nie oszaleć.
Kosmetolog - zabiegi
Bielizna w spa

Już widzę, jak unosicie brwi w zdziwieniu – cóż może być kłopotliwego w gospodarowaniu bielizną? Tymczasem od momentu jej zakupu aż do chwili, gdy przestaje być użyteczna, jest to temat, który może przyprawić o ból głowy. W końcu nic nie denerwuje bardziej niż brak czystych ręczników w chwili, gdy są potrzebne, i to w takim miejscu – kojarzącym się z czystością i pielęgnacją ciała. Na ogół macie dwie możliwości: albo sami zarządzacie bielizną, albo zlecacie to firmie z zewnątrz. Obie opcje mają swoje zalety i wady.

Zarządzanie wewnętrzne

Tworząc ośrodek spa, marzycie o miękkich białych szlafrokach, opatrzonych subtelnym logo waszej firmy. Ile należy ich kupić, jeśli dziennie przez ośrodek przewija się około 10 klientów? Trzeba ich około 200 (tak, tak!), co stanowi już znaczącą inwestycję. Dlaczego aż tyle? Ponieważ trzeba przewidzieć, że pranie i suszenie partii szlafroków potrwa około tygodnia. Ach, pranie... Zarządzanie pralnią to nie byle co. Szlafroki niszczą się w miarę kolejnych prań... mniej więcej po dwudziestym razie. Co stanie się po takim czasie z delikatnymi szlafrokami z szyfonu? Trzeba je zastąpić nowymi. To jeszcze jedna sprawa, którą należy wziąć pod uwagę.

Zarządzanie zewnętrzne

Luksusowe hotele od dawna stosują drugą opcję – powierzają swoją bieliznę wyspecjalizowanym firmom zewnętrznym, które zajmują się utrzymywaniem bielizny w czystości i dobrym stanie oraz dbaniem o jej zapas. Można pójść w ich ślady, z tym, że trzeba liczyć się z wydatkami na ten cel. Jest to rozwiązanie wygodne, ponieważ odciąża was, dzięki czemu możecie poświęcić się innym zajęciom. Czy jest jednak idealne? Niezupełnie. Zwłaszcza jeśli przecenicie ruch w swoim spa, a klientów będzie mniej. Grozi to poważnym zachwianiem waszego budżetu, ponieważ im mniejszy ruch, im mniej zabiegów się wykonuje, tym więcej kosztuje dbanie o bieliznę. I nie myślcie, że sprawę rozwiąże własna pralka. Prawa Murphy’ego obowiązują i na pewno czystej bielizny zabraknie akurat wtedy, kiedy będzie natłok klientów.

Magazynowanie

Wyobraźcie sobie 90 grubych, miękkich szlafroków... które należy gdzieś przechowywać. Jeśli nie przewidzieliście takiego miejsca podczas planowania ośrodka, możecie mieć problem. Zresztą jest to doskonały test umiejętności architekta wnętrz – czy potrafi wygospodarować miejsce na magazyn i czy zdaje sobie sprawę ze znaczenia takiej przestrzeni.

Szlafrokowy koszmar

Porozmawiajmy o samych szlafrokach. Ciężkie, trudne do przechowywania – spędzają sen z powiek menedżerów spa.

więcej w Cabines nr 42

Siska Von Saxenburg
publikacje Cabines 42
do góry | powrót