Wspólne wyzwania – wspólna sprawa

powrót

O tym się mówi

W chwili gdy powstaje ten tekst, wszystkie media rozpamiętują niedawny Kongres Kobiet Polskich. Był to wyraźny znak solidarności i siły, jaka tkwi w kobiecej społeczności. Podczas warszawskiego kongresu, na który zjechały Polki ze wszystkich stron kraju, dyskutowano między innymi o kobiecym fenomenie przedsiębiorczości w Polsce. Większość Polek na stanowiskach kierowniczych to nie menedżerki zatrudnione w korporacjach, ale właścicielki małych, często jednoosobowych firm (np. gabinetów kosmetycznych!). Takie firmy nierzadko powstawały z powodu nadarzającej się okazji, ale trwają i działają z powodzeniem dzięki kobiecej zaradności i gospodarności.
Biotechnologia
Wspólne wyzwania – wspólna sprawa

Przedsiębiorczość po kobiecemu

Kobiet przedsiębiorczyń na całym świecie jest procentowo mniej niż prowadzących firmy mężczyzn, ale wskaźniki wahają się od zaledwie 2% przedsiębiorstw prowadzonych przez kobiety w Japonii do niemal 40% w Peru. Tam i w innych krajach rozwijających się kobiecej przedsiębiorczości sprzyjają mikropożyczki. W Polsce kobiety są właścicielkami aż ok. 35% firm, a wiele z nich rekrutuje się ze środowiska kosmetycznego. Tu też wyraźnie przyrasta liczba samodzielnie prowadzonych mikroprzedsiębiorstw, czemu sprzyjają ostatnio unijne dotacje ułatwiające tzw. samozatrudnienie. Kosmetyczka często jest więc sama sobie „sterem, żeglarzem i okrętem”. Prowadząc z moimi współpracowniczkami zajęcia na temat talasoterapii w szkołach kosmetycznych, pytamy o plany zawodowe ich słuchaczek i najczęściej pojawia się odpowiedź: chcę założyć własny gabinet. To piękne marzenie i cel, który jednak według wielu doświadczonych osób nie powinien stanowić pierwszego kroku na drodze kariery.

W pojedynkę wobec wyzwań

Potrzeba stworzenia czegoś nowego (i autorskiego), ujrzenia efektów własnej kreatywności i zdobycia uznania jest naturalna i na tyle silna, że wiele osób decyduje się na rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej w postaci gabinetu kosmetycznego – oazy piękna, krainy relaksu, studia urody... Dziś jednak rozdrobnione i rozproszone środowisko kosmetyczne stoi przed ważnymi kwestiami i wyzwaniami wynikającymi z dużego tempa rozwoju branży, ale także zmian dotyczących społeczeństwa, gospodarki i cywilizacji. W pojedynkę trudno będzie stawić im czoło skutecznie.

Przyszłość w internecie

Przede wszystkim konieczne jest „uinternetowienie” tej dziedziny usług. Zapewne do historii przejdzie oświadczenie Steve’a Ballmera, dyrektora firmy Microsoft, który 24 czerwca br. ogłosił, że już za 10 lat wszystko odbywać się będzie online. Pod pojęciem „wszystko” Ballmer ma na myśli zarówno nieuchronne zaniknięcie tradycyjnych mediów – gazet, telewizji, jak i przeniesienie innych treści do internetu: relacji między osobami, tekstów podręczników, publikacji naukowych, przekazów reklamowych. Te 10 lat to dość krótka perspektywa, a odcięcie się od dopływu świeżych informacji w przypadku środowiska kosmetycznego nie wchodzi w grę: tu dzieje się dużo nowego, zaś rzetelna kosmetyczka „z powołania” chce być na bieżąco z aktualnymi tematami i odkryciami. Na szczęście internet dociera wszędzie, przez co każdy może korzystać z jego zasobów informacyjnych. Poza tym dorasta pokolenie wychowane na internecie, czyli przyszłe klientki gabinetów kosmetycznych. Dzisiejsze gimnazjalistki wkrótce będą poszukiwać usług dla siebie, oczywiście przez internet, dlatego trzeba zaistnieć w przestrzeni cyfrowej już dziś. Prosta w nawigacji strona www gabinetu, pozwalająca na interakcję z użytkownikiem (np. rezerwacje, zadawanie pytań, pozostawianie komentarzy) to nie tylko prestiż, ale budowanie zaufania klientów – a to największy kapitał przedsiębiorcy.

Kompetencje językowe

Kolejnym wyzwaniem są kompetencje językowe – umiejętność posługiwania się językiem obcym; i choć to temat nienowy, pozostaje od 20 lat aktualny. Tzw. komunikatywna znajomość języka angielskiego – bo ten uznaje się za język międzynarodowy (obecnie uczy się go miliard ludzi na świecie) – otworzy więcej furtek przed każdą profesjonalistką dziedziny kosmetycznej. Znająca języki kosmetyczka ma możliwość pozyskania większej liczby klientów, poszerzenia oferty i działalności gabinetu, zatrudnienia za granicą lub w prestiżowych ośrodkach przyjmujących zagranicznych gości, uzyskania dostępu do świeżych informacji branżowych. Zresztą nawet etykieta produktu zawierać może istotne szczegóły w obcym języku, które umkną osobie polegającej jedynie na skrócie z polskiej kontretykiety. Ważne jest jednak to konkretne zastrzeżenie, by nauka języka angielskiego uwzględniała specyficzne potrzeby osoby wykonującej zawód związany z kosmetyką i estetyką – tzw. kurs ESP, czyli English for Specific Purposes. Szkoły językowe, których mamy urodzaj, wiedząc o takim zapotrzebowaniu, mogłyby zaplanować specjalne kursy dla kosmetyczek – z korzyścią obopólną.

Bezpieczne zarządzanie biznesem

Już wkrótce, za sprawą rosnącej świadomości i edukacji konsumentów, paląca okaże się potrzeba ubezpieczeń OC dla kosmetyczek i właścicielek gabinetów, szczególnie tych zatrudniających pracownice. Jednak indywidualne negocjacje z firmami ubezpieczeniowymi zawsze mają charakter nierównej relacji „małego” z „dużym” – a duży może więcej… Poza tym warunki polis ubezpieczeniowych nie zawsze odpowiadają specyficznej rzeczywistości prowadzenia gabinetu kosmetycznego. Samo prowadzenie biznesu w warunkach wolnego rynku i konkurencji jest także poważnym wyzwaniem, do którego edukacja kosmetyczki nie przygotowuje w stopniu wystarczającym. Oczywiście można się uczyć na własnych błędach i dochodzić do wprawy w kontaktach z urzędami i kontrahentami przez lata prób, ale czy mamy tyle czasu do stracenia? Branża usług kosmetycznych już czuje się poszkodowana przez to, że w odróżnieniu od usług fryzjerskich zabiegi kosmetyczne podlegają podstawowej stawce VAT (usługi fryzjerskie: stawka preferencyjna 7%, kosmetyczne: 22%). Mówi się z żalem, że zabrakło wspólnego stanowiska i jasnego głosu w tej sprawie w odpowiednim momencie. Prowadząc działalność gospodarczą, przedsiębiorcza kosmetyczka musi unikać pułapek urzędowo-skarbowych, gdyż niektóre potknięcia mogą spowodować nawet konieczność zamknięcia zakładu mimo dobrej jakości usług. Można byłoby uniknąć wielu rozczarowań, czerpiąc wiedzę i praktyczne umiejętności ze szkoleń na temat zarządzania firmą i personelem, kursów przedsiębiorczości czy pomocy fachowców (np. z dziedziny prawa), ale wszystko to pod warunkiem ich dostosowania do charakterystyki branży.

więcej w Cabines nr 35

Natalia Pokrywka
publikacje Cabines 35
do góry | powrót