Superfoods Kolekcja na sezon 2015

powrót

Dietetyka

Superfoods to w pewnym sensie odpowiedniki supernowych, co jakiś czas rozświetlające dietetyczne niebo. Nagle wszyscy o nich mówią, zachwalają ich nadzwyczajne zalety odżywcze, by po pewnym czasie zapomnieć i zająć się czymś nowym. Swoje pięć minut miały jagody goji, miód manuka, ksylitol, spirulina i inne – a co jest „modne” w tym roku?
Muzyka relaksacyjna bez opłat ZAiKS
Superfoods Kolekcja na sezon 2015© Two Brains Studios - Fotolia

Osoby interesujące się zdrowym stylem życia i zdrowym, świadomym odżywianiem kochają superfoods, bo są to produkty hiperzdrowe, zapewniające organizmowi bogatą podaż niezbędnych witamin, makro- lub mikroelementów, stanowiące naturalną alternatywę dla syntetycznych suplementów diety. Trzeba też dodać, że bywają również rodzajem rozgrzeszenia z niewłaściwych nawyków żywieniowych, fałszywą nadzieją na to, że jeden „cudowny” produkt jest w stanie naprawić szkody wyrządzone wieloletnimi zaniedbaniami albo poważnymi schorzeniami.

Takie podejście z pewnością nie jest zalecane, ale nie znaczy to, że wszystkie superfoods należy potraktować jak fanaberię i wrzucić hurtem do kosza. Rozsądek zawsze jest najlepszym doradcą i jeśli przyjmiemy, że tego rodzaju produkty mogą być smacznym urozmaiceniem diety, źródłem potrzebnych nam do zdrowia substancji i drogą do odkrywania nowych smaków, kuchni, stylów życia – ich spożywanie jest jak najbardziej godne pochwały.

Wszyscy boją się glutenu

O celiakii i nietolerancji glutenu jest ostatnio głośno wszędzie tam, gdzie mowa o zdrowej diecie. Unikanie zbóż zawierających gluten (głównie pszenicy, ale w ortodoksyjnym podejściu także innych zbóż) zdaje się lekarstwem na wszystko – cukrzycę, reumatyzm, depresję, otyłość itd.

Pożytek z „glutenofobii” jest taki, że na rynku pojawiło się wiele produktów zastępujących mąkę – mąka z mielonych migdałów, kasztanów, mąka gryczana itd. W okrężny sposób można więc dojść do tego, co jest ideałem prawidłowej diety – urozmaicenia. Różnorodność jest źródłem witamin, mikroelementów, pozwala także uniknąć reakcji uczuleniowych na zbyt powtarzalne menu.

Znawcy tematu do grupy superfoods roku 2015 zaliczają także mąkę z zielonych bananów, która jest wyjątkowo bogata w węglowodany złożone i błonnik. Z kolei mąka z kokosa jest bogata w białko i błonnik. Osoby na diecie bezglutenowej jedzą dużo ryżu brązowego. Jeszcze lepszy od niego okazuje się ryż dziki (który właściwie ryżem nie jest). Dostarcza nie tylko dobrze przyswajalnych węglowodanów, ale także witamin i pierwiastków śladowych. Jeśli nie trzymamy się tak restrykcyjnie diety bezglutenowej, można się zainteresować mąką ze skiełkowanego ziarna. Pieczywo z takiej mąki ma być lepiej przyswajalne niż z tradycyjnej.

Tłusto mi – dobrze mi

Rozmaite oleje i ich zalety mają swoich zagorzałych fanów. Ostatnio szczególnie głośno o oleju kokosowym. Ten białawy, bezzapachowy tłuszcz, który jako jeden z nielicznych olejów roślinnych przybiera formę stałą, jest ceniony za walory odżywcze i pielęgnacyjne. Stosuje się go bowiem od zewnątrz i od środka. Stosowany w kuchni nadaje się jako dodatek do potraw – przypisuje mu się zdolność pobudzania metabolizmu brunatnej tkanki tłuszczowej, czyli tej, która nie magazynuje tłuszczu, tylko wykorzystuje go do termoregulacji i gospodarki energetycznej. Nie spowoduje więc tycia, a wręcz przeciwnie – wspomoże redukcję tkanki tłuszczowej. Olejem kokosowym można też płukać usta – podobno znakomicie wybiela zęby. W trwającej od lat dyskusji na temat tego, co jest lepsze: masło czy margaryna, masło zdobywa punkty. Ale nie to zwykłe, tylko sklarowane (tzw. ghee), czyli pozbawione białkowych składników i zanieczyszczeń. Takie masło jest szczególnie korzystne dla kobiet – chroni ich układ krążenia i zmniejsza ryzyko zawału serca.

Niepozorne, ale superzdrowe

Do łask wracają znowu wodorosty – w tradycyjnej kuchni japońskiej obecne od dawna, na Zachodzie cenione przez zwolenników kuchni makrobiotycznej. Wodorosty to istne bomby ze zdrowymi składnikami. Na przykład wakame dostarczają wapnia, hijiki (hiziki) zawierają bardzo dużo błonnika, wodorosty nori są znane miłośnikom sushi, ale niekoniecznie wiedzą oni, że nori zawierają mnóstwo cennych mikroelementów. Wodorosty pomagają w trawieniu ciężkostrawnych dań, na przykład z warzyw strączkowych.

Powinny jednak na nie uważać osoby z zaburzeniami pracy tarczycy ze względu na duże dawki jodu zawarte w wodorostach.

Kolejny trend to sfermentowane produkty – również inspirowane tradycyjną kuchnią japońską. Polacy mają swoją kapustę kiszoną, ogórki, buraczki i okazuje się, że te babcine sposoby konserwowania i przetwarzania żywności mają zdrowotny sens. Pałeczki kwasu mlekowego powstające w procesie fermentacji to bardzo pożyteczne bakterie, które dobroczynnie działają na mikroflorę przewodu pokarmowego, wspomagając trawienie, system obronny organizmu i utrzymanie prawidłowej masy ciała. Warto zainteresować się także innymi fermentowanymi produktami – kiszoną rzodkwią japońską (daikon), miso, czyli sfermentowaną pastą z soi, napojem kombucha (powstaje on w procesie fermentacji herbaty wywołanej dodaniem specjalnego grzybka; otrzymany napój jest smaczny i ma dobroczynne właściwości), fermentowaną kapustą pekińską z pikantnymi przyprawami (kimchi).

Jagody goji (owoce kolcowoju chińskiego), które zyskały sławę wyjątkowo bogatego źródła przeciwutleniaczy, ustąpiły pola jagodom acai (açai), czyli owocom brazylijskiej palmy euterpa. Owoce te reklamowane są jako środek wspomagający odchudzanie, przeciwnowotworowy, odmładzający, a to ze względu na obecność witamin, przeciwutleniaczy i nienasyconych kwasów tłuszczowych.

Źródła:

  • http://www.besthealthmag.ca  
  • https://au.lifestyle.yahoo.com

więcej w Cabines nr 71

Dorota Bury
publikacje Cabines 71
do góry | powrót